Jajko, czy kura, co było pierwsze ? Tak oto można skwitować odpowiedź na pytanie kto był pierwszy na rynku telefonów mobilnych.
Czytając dzisiaj wiadomości natknąłem się na ciekawą wymianę zdań między fanami Androida a fanami Apple.
Zaczęło się od tego, że Steve Jobs stwierdził w jakimś nieautoryzowanym wywiadzie, że Google skopiowało produkty Apple, to Apple było pionierem na rynku, a Google widząc iPhone’a stworzyło Androida jako odpowiedź i konkurencyjny produkt.
Wywołało to lawinę oskarżeń i wypowiedzi oburzonych fanów Androida typu: no jak to? Przecież Android istniał znacznie wcześniej niż iOS. Nie zakłamujcie historii! Przecież my byliśmy pierwsi!
W sieci można znaleźć nawet dokładną rozpiskę na stronach CNN co się działo na rynku rok rocznie.Warto przytoczyć z niej kilka dat ku pamięci. Daty te zostały przytoczone jako argument za tym, że Android wszedł na rynek urządzeń mobilnych wcześniej niż Apple:
2002r. – prezentacja smartphone’ów Danger Sidekicks z dostępem do Internetu
2003 r. – powstaje organizacja Android skupiająca się na tworzeniu mobilnego OS, organizację zakłada jeden z dyrektorów firmy Danger
2005 r. – Google kupuje organizację Android
2007 r. – rozpoczęcie sprzedaży iPhone’a – na gali prezentacyjnej pojawia się CEO Google i gratuluje udanego produktu, który jest zintegrowany z usługami Google
2008 r. – rozpoczęcie sprzedaży G1 w sieci T-Mobile
Aby dolać jeszcze trochę oliwy do ognia przytoczę pewien artykuł na Engadget , który pojawił się w 2007 roku, tuż po ogłoszeniu rozpoczęcia sprzedaży iPhone’a. Pokazuje on, jakie to nowe możliwości są dostępne w telefonie G1 z Androidem na pokładzie. Nie będę już sprawdzał dokładnie, czy ta informacja pojawiła się przed, czy po iPhone. Pozostawię niedomówienie jak większość artykułów w Internecie.
Oto jak wyglądał system Google w momencie ogłoszenia sprzedaży iPhone’a. Warto jest zwrócić uwagę na to, że telefon przypomina bardziej BlackBerry niż iPhone’a:
W porównaniu z Iphone’m moim zdaniem nie wygląda on zachęcająco.
Co ciekawe, znalazłem też informację, że w 2008 roku Microsoft kupił firmę Danger. Kontynuując ten punkt widzenia, czy to oznacza, że Microsoft jest liderem rynku urządzeń mobilnych ? Czy to oznacza, że Apple, albo Google skopiował pomysły Windows Phone 7 ? ;) To już bardzo daleko idący abstrakcyjny wniosek ;)
I właśnie w ten sposób można się przerzucać argumentami w nieskończoność i zaśmiecać Internet marketingowymi stwierdzeniami.
A jak to było naprawdę? Zależy to jak zwykle od punktu widzenia i akceptowalnego poziomu niedomówień. Biznesowo, jak i z punktu widzenia klientów chyba jednak to Apple namieszał na rynku. Mimo, że na rynku istniały już telefony z dostępem do Internetu, mimo że Google pracowało już nad Androidem, to chyba Apple wyznaczył trendy, po analizie których zarówno Google zmieniło swoje podejście, jak i Microsoft, Nokia, czy BB i każdy teraz chce budować telefony z wielkim dotykowym ekranem.
Z chęcią zapoznałbym się też z takim timelinem produktu Apple. Kiedy rozpoczęli pracę nad systemem, jakie mieli pomysły. Gdyby ktoś miał jakieś namiary, to z chęcią przeczytam.
Po aferze jaka wybuchła ostatnio, gdy wyszło na jaw, że samochody Google Street View, oprócz wykonywania zdjęć panoramicznych i skanowania budynków, zbierają także dane z okolicznych sieci WiFi, Google postanowiło się poprawić.
Przypomnę, że kontrola w Irlandii i Niemczech wykazała, że oprócz zbierania danych dotyczących SSID i MAC sieci, zapisują także dane przesyłane przez niezabezpieczone sieci.
Według informacji jaką zamieścili na blogu w tym tygodniu, jak tylko pojawiły się wątpliwości prawne, zdecydowali się zatrzymać program Street View, zatrzymać wszystkie samochody i wymontować z nich aparaturę do zbierania danych WiFi, zarówno sprzętową, jak i programową. Zapewniają jednocześnie, że żaden samochód nie wyjedzie na ulicę, póki nie zostanie dokładnie sprawdzone, czy przypadkiem nie zbiera jeszcze danych sieci WiFi.
Google twierdzi, że nie będzie już zbierać jakichkolwiek danych z sieci WiFi, nawet jej identyfikatorów. Zbierane będą tylko zdjęcia panoramiczną kamerą i obrysy budynków laserem.
W oficjalnym komunikacie spodobało mi się, że Google w każdym możliwym miejscu akcentowało, że nie tylko oni zbierają takie dane i nie tylko oni jeżdżą po ulicach, a dane takie zbierane są też przez TeleAtlas i NavTeq dla Binga :)
Jednocześnie komunikat zapewnia, że jeśli aparatura zostanie wymontowana, to w następnym tygodniu program StreetView zostanie wznowiony i samochody wyjadą na ulice Irlandi, Południowej Afryki i Szwecji.
Więcej informacji o aferze
Warto też wspomnieć przy okazji, że Google zamieszcza dokładne informacje na temat tego, gdzie obecnie jeżdzą samochody StreetView. Czekamy cały czas na pojawienie się w Polsce.
Przy okazji znalazłem ciekawie wykonany filmik pokazujący sposób zbierania danych do Google Street View ;)
Wpis nawiązujący do trójmiejskich spotkań 3camp,
Z cyklu Sklepy z aplikacjami mobilnymi
Wpis ten rozpoczyna serię wpisów dotyczących mojej niedawnej prezentacji na trójmiejskiej konferencji aplikacji mobilnych 3camp.pl. Przy okazji dziękuję wszystkim za wysłuchanie, ciekawe pytania i późniejsze rozmowy. Przypomnę tylko, że założeniem mojej prezentacji było przedstawienie rynku sklepów z aplikacjami mobilnymi z punktu widzenia twórców oprogramowania.
Słowem krótkiego wstępu:
Czym jest sklep z aplikacjami mobilnymi ?
Jest to sklep jak każdy inny, jednak produktami w nim są programy lub dodatki na telefony komórkowe. Klienci sklepu mogą w nim w łatwy sposób przegląda, kupować, lub ściągać za darmo programy do telefonu. W zależności od sklepu, kupować można bezpośrednio z telefonu komórkowego przy użyciu sieci Internet, ze strony WWW, lub z programu na komputerze PC.
Zalety sklepów z aplikacjami?
Istnienie sklepów z aplikacjami niesie za sobą znaczne udogodnienia dla klientów – oferuje łatwiejszy dostęp do programów. Zainstalowanie programu nie musi się łączyć już ze żmudnym przeszukiwaniem sieci, sprawdzaniem wersji, wieloma próbami ściągania aplikacji na PC i instalowania na komórce – wystarczy otworzyć aplikację dostępu do sklepu na telefonie i z niej bezpośrednio w prosty sposób wyszukiwać programy i instalować je jednym kliknięciem. Za cały proces sprawdzania dostępności i instalowania odpowiada aplikacja dostępowa.
Podejście genialne w swej prostocie. Dzięki takiemu podejściu wzrasta świadomość użytkowników oraz popularność dodatkowych aplikacji. Instalowanie aplikacji i wzbogacanie telefonu o nowe funkcjonalności nie musi już iść w parze z zaawansowaną wiedzą techniczną. Mając dobrze zaprojektowanego klienta sklepu mobilnego, użytkownicy nie mają problemu z instalacją nowych programów. Im jest to prostsze, tym apetyt na sprawdzanie jak to działa i pobieranie kolejnych aplikacji rośnie. Im większy apetyt użytkowników, tym więcej pobrań aplikacji - a to już przekłada się na realne zyski przede wszystkim dostawcy sklepu ale i też twórców oprogramowania.
Można na tym zarobić ?
Nawet jeśli aplikacja udostępniana jest za darmo, to zyskujemy uniwersalny kanał dystrybucji, większą liczbę pobrań aplikacji, większe zainteresowanie naszą aplikacją, a to może iść w parze ze wzrostem liczby odwiedzin na stronie serwisu WWW i większym przychodem z reklam. Jeśli platforma to umożliwia, możemy też zarabiać na spersonalizowanych reklamach umieszczanych w naszej darmowej aplikacji.
Z kolei, jeśli chcemy jednak udostępniać nasze aplikacje za dodatkową opłatą, dostawca sklepu udostępnia nam uniwersalną platformę rozliczeniową. To co stanowiło przedtem trudność dla mniejszych firm, czy osób prywatnych, teraz nie stanowi już problemu. Teraz praktycznie każdy może sprzedawać swoje aplikacje. Dostawca sklepu dba o to, aby klienci uiszczali opłatę, dba o rozliczenia i księgowanie opłat i przekazuje twórcom oprogramowania zarobione pieniądze – oczywiście nic za darmo – po potrąceniu ustalonych prowizji.
Na początku był chaos, potem pojawił się AppStore
Pionierem w dziedzinie sklepów z aplikacjami mobilnymi jest niewątpliwie Apple. Jako pierwszy zaoferował takie rozwiązanie na światową skalę.
Wraz z wprowadzeniem na rynek telefonów iPhone, przedstawił sklep z aplikacjami AppStore jako integralną część telefonu. Już od samego początku podkreślał, korzyści z niego wynikające i instalował klienta sklepu na telefonie przed oddaniem go użytkownikom.
Mimo początkowej fali krytyki i braku przekonania do tego pomysłu sceptyków – aplikacje na urządzeniach Apple można instalować tylko za pośrednictwem sklepu, brak kompatybilności z istniejącymi programami na rynku – tak restrykcyjne podejście opłaciło się i wyznaczyło nowe trendy.
Sprawdziło się podejście Steve Jobsa, który zawsze podkreślał, że użytkownicy nie wiedzą co jest im potrzebne, ale on i tak to im to pokaże, bo jak się do tego przyzwyczają, to nie będą potrafili już bez tego żyć.
Ja też chcę mieć swój sklep!
Po sukcesie AppStore na rynku zaczęły pojawiać się, jak grzyby po deszczu, kolejne sklepy z aplikacjami dedykowane dla kolejnych telefonów. Każdy z nich próbując dostosowywać się do możliwości jego telefonów i zmieniając nieco niektóre założenia Apple, osiągnął mniejszy lub większy sukces.
Analizując każdy z nich i porównując je, można wyciągnąć ciekawe wnioski i zbudować model sklepu idealnego, który jak się okazuje nie jest wcale taki łatwy do osiągnięcia.
Ale o tym wspomnę już w kolejnych wpisach.
PS. Nie, nie jestem fanem polityki Apple i ich produktów. Ale stety, czy niestety, w tej kwestii rację muszę przyznać – Apple wyznaczył nowe trendy w dziedzinie dystrybucji oprogramowania i przyczynił się do gwałtownego wzrostu rynku aplikacji.
Wpis został przeniesiony na blog o ciekawych miejscach i podróżach.
Przejdź do wpisu Międzyrzecki Rejon Umocniony
Zapraszam wszystkich chętnych na moją prezentację, która odbędzie się w ramach trójmiejskiego 3camp'u w ten czwartek 18.06.2010 r. w Parku Naukowo Technologicznym w Gdańsku. Tematyka tego spotkania to aplikacje mobilne.
Tytuł mojej prezentacji:
Sklepy z aplikacjami mobilnymi z perspektywy producenta oprogramowania
W prezentacji tej przedstawię istniejące na naszym rynku sklepy z aplikacjami mobilnymi: AppStore, Android Market, Windows MarketPlace, Nokia OviStore, jednak nie z punktu widzenia korzystającego z nich użytkownika, lecz z perspektywy twórcy oprogramowania.
Postaram się przybliżyć zagadnienia:
- jakie mamy na rynku sklepy z aplikacjami ?
- z czym wiąże się założenie konta w sklepie i ile to kosztuje ?
- jak umieścić naszą aplikację w sklepie i czy jest to za darmo?
- jak dystrybuować zamieszczone już aplikacje?
Mam nadzieję, że w krótkim czasie prezentacji uda mi się poruszyć większość z tych zagadnień.
Po prezentacji, w ramach wolnego czasu, na blogu będę umieszczać dokładne informacje na temat każdego ze sklepów, z dokładnymi kosztami jakie musimy ponieść, aby umieścić naszą aplikację i procedurami przez jakie musimy przejść.
Dla wszystkich zainteresowanych proponuję subskrypcję za pomocą RSS, aby być na bieżąco z nowymi wpisami lub regularnego odwiedzania mojego bloga.
Zapraszam więc póki co na prezentację.
Więcej informacji i informacja o pozostałych prelegantach


